piątek, 20 czerwca 2014

Diabeł ubiera się u Prady

Podmokłe drzewa i jesienne, podrasowane szarym pędzlem aleje. W pewien chłodny, październikowy wieczór, w przerwie pomiędzy Orwell'em a Bulhakow'em, sięgnęłam po lekką possę. Walcząc z wyrywanym mi z rąk parasolem oraz rozpryskującymi pod nogami kałużami, dotarłam do biblioteki, wypożyczając głośny bestseller: Diabeł ubiera się u Prady. Nadzieja na interesującą książkę była tak nieudana, jak próba rozpalenia zapałki o rozmokłą gałązkę. Kompletne rozczarowanie. Czułam jak autorka wymierza mi w twarz kulę śnieżną, wraz z każdą, kolejną stroną. Książka szybko wróciła do biblioteki, a ja wróciłam do Orwella. Tymczasem minęło wiele lat, a w telewizji pojawiła się premiera filmu o tym samym tytule, z M. Streep i A. Hathaway w rolach głównych. Podchodząc z rezerwą, rozpoczęłam oglądanie filmu, wciągając się w świat diabolicznie wykreowanej przez Meryl Streep Mirandy Priestly oraz młodej i ambitnej Andrei (granej przez A. Hathaway). Od tego czasu minęło kilka lat, a ja jeszcze raz rozpoczęłam czytanie tej książki. W oryginalnej wersji. Już pierwsze strony pokazały mi, że tłumacz na język polski minął się z powołaniem, a książka jest lepsza w wersji anglojęzycznej.
Diabeł ubiera się u Prady to książki z kategorii lekkich, ale nie szmir. Równie ciekawe jest tło, czy też to, kto zainspirował autorkę książki do napisania jej. Każdy pisarz, umieszcza w swoich powieściach cząstkę siebie, w bohaterach elementy kilku innych osób. Czasem nie są to tylko niewielkie inspiracje, a cały kręgosłup książki. Nie wiemy jak wiele prawdy i fikcji miesza się w powieści autorki "Diabeł...", wiemy natomiast, że sama pisarka, była asystentką słynnej królowej mody Anne Wintour. Redaktor naczelnej brytyjskiej, a następnie amerykańskiej wersji Vogue'a, zwanej przez fanatyków biblią mody.
Niektórzy doszukują się podobieństw miedzy główną bohaterką -  Mirandą, a redaktorką Vogue'a. Także magazyn Runway przypomina nieco jej legendarną redakcję. Czy jest to przypadek?
Obie łączy upór i wiara w siebie. Sama Wintour od początku mierzyła wysoko, próbując dostać prace w magazynie Interview, w którym pracował słynny Andy Warhol. Ten stanowczo jej odmowił, lecz to nie pozbawiło jej chęci próbowania swoich sił. Tak jak Miranda. To kobieta sukcesu, a synonimem jej nazwiska jest bezkompromisowość.
Autorka książki Diabeł ubiera się u Prady wykreowała interesujących bohaterów oraz zabawną fabułę. Ot, młoda i ambitna Andrea, marzy o dostaniu się do prestiżowej, nowojorskiej gazety. W wyniku różnych zwrotów okoliczności, dostaje się do redakcji Runway, gdzie w ekspresowym tempie zostaje przyjęta na stanowisko asystentki Mirandy Priestly. Kobiety, której nazwisko zastyga na ustach wszystkich pracowników. Szemrzące głosy na temat jej doskonałosci, budują wielka legendę. Niestety. Sama Andrea nie wiele się tym przejmuje, gdyż nie interesuje jej praca w modzie. Jej wiedza na ten temat jest znikoma, a o samej Mirandzie nigdy nie słyszala. Z czasem jednak, dostrzega jak silna osoba jest sama Miranda oraz jak wiele zadań jako asystentka zobowiązana jest wykonać. Miranda nie zna słowa nie, a bohaterka szybko zaczyna to rozumieć, co powoduje wiele zabawnych sytuacji oraz dialogów, jak np. ten gdy Andrea była zobowiązana odstawić samochód Mirandy i odebrać jej kocięta, zostawiając je w jej apartamencie. Biegnąc co sił i wykonując 1000 czynności w tym samym momencie, dumna, zdązyła ze wszystkimi zadaniami, jednak nagle, okazało się ze Miranda zmieniła zdanie, a zwierzęta i samochod powinny być tuz przed redakcja.

-I specifically request that you brign both of them to the office (…)
- Oh, well, actually. I thought you said (…)
Enough. Go get the car and animals and bring them in 15 min. Understood?

Po wymianie zdań, Andrea snuje wizje, jak nielogiczna jest prośba Mirandy, gdyż samo dostanie się do jej apartamentu, wymaga około godziny. Andrea myśli w duszy:

15 min. Was this woman  hallucinating??? It would take a minute or two to get downstairs and into Towen Car, another 6 or 8 to get her apartment, and…

Po czym mówi:

- Of course Mirandaa. 15 minutes.

Andrea stara sie sprostac wszystkim zadaniom Mirandy, ktora okazuje sie chłodna i pozbawiona uczuc. W końcu świat mody rządzi się swoimi prawami. Andrea pragnie zdobyc referencje, a następnie dostać się do wybranej przez siebie nowojorskiej gazety. Jedynym warunkiem zdobycia celu, jest  rok pracy z wyrocznią mody – Mirandą Priestly. Bohaterka przechodzi przemianę. Zmienia nastawienie do ubrań i zmienia garderobę, by wpasować się w reguły modowego światka. 
Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, maja swoje charakterystyczne cechy, fabuła w swym pomyśle jest równie ciekawa, a dialogi oraz kuriozalne wymogi Mirandy rozsmieszaja do lez.Polecam film oraz książkę, ale w oryginale.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz