środa, 14 października 2015

Alive

Jazz, to najwspanialszy gatunek tańca. Chodzenie na zajęcia z tańca, uczy bardzo wiele. To przede wszystkim sztuka. Sekwencja trudnych technicznie skoków i obrotów, ale też ucieczka od rzeczywistości i zawieszenie się w przestrzeni, jak ptak w locie. Abby Lee Miller, bardzo znana i kontrowersyjna choreografka z Pensylwanii napisała jakiś czas temu książkę, której tytuł (parafrazuję) brzmiał mniej więcej: "Wszystko czego nauczyłam się o życiu, nauczyłam się na sali tańca". I zrozumie to tylko ten, kto na tę salę przychodzi. Bo nagle, na godzinę, musisz stanąc na wsprost lustra i wpatrywac się w siebie. Traktowac się z szacunkiem, dbac o swoje ciało, dbac o to, by nie przesadzic z cwiczeniami. Akceptowac siebie w stu procentach, bo lustro nie kłamie. I albo w stu procentach wierzysz, że dasz radę, albo nie masz po co tam przychodzic. Bo nie chcesz w końcu stac na szarym koncu. Nie chcesz byc kolejną dziewczyną na sali. Chcesz byc unikatowa. Uczysz się, pracujesz, ale nie próbujesz byc perfekcyjną. Uczysz, by wykorzystac to co masz, tyle ile masz, tam gdzie dokladnie jestes. I to co masz, jest wystarczające. I nie ważne czy brylujesz sześcioma chaines, czy na trzech kończysz, robisz to z gracją. Ze wszystkiego robisz sztukę. Tańczysz do kawałka Sii, pt. Alive i rzeczywiście, czujesz się jakbyś tańczyła w deszczu. Czujesz, że żyjesz. Oddychasz tym tańcem. Ale też poznajesz smak konkurencji. Myślisz do przodu. Pilnujesz swojego miejsca. Robisz wszystko trzy razy szybciej. Poznajesz smak radości, dramy, zabawy i sensualności. Tylko taniec jest w stanie cię tego nauczyc. A kiedy coś cie irytuje, po prostu się tego pozbywasz. Zasady są proste. Kiedy nagle sekwencja zwana "scissors" wychodzi ci bezbłędnie, cieszysz się, jak gdybyś wygrała jakieś zawody. Kochasz tańczyc. Na tyle, że będąc w Gdańsku, szukasz klas "drop-in", by byc w formie.
A teraz Warszawa. Za kilka dni, chłodna, deszczowa stolica. Inna stolica. Inna, niż Londyn. Jak bardzo różna. Pakowanie na dwa tygodnie to wielkie wyzwanie. I może uda mi się pojsc do teatru. W końcu sztuka, to forma życia. I nic, poza nią. Bo każdy człowiek chce życ do cna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz