sobota, 13 lipca 2013

Królewskie dziecko

Czekoladowe cukierki rozpływają się w złotych papierkach pod wpływem palącego się słońca. A mnie...? Nachalnie i nieustępliwie przypominają się wersy z "Lata" Młodożeńca.

Lato
pstro, pstrawo.. pstrokato...
                                           lato...
białe - czerwone - zielone
szale - falbany falują, szaleją
                                            w alejach...

upał opala owale
i smazy dekoltaże,
gdzie zerka lalkowaty lowelas
                                            w lakierkach...

kokota łasi łażącego kota...
wszystko odziane mniej - niż cieniej
do cienia ucieka -
                            spieka...

więc w barze
bombardując bufeciarzy
panowie piją pieniące się piwo
                                              w rozgwarze
za kufem kuf, za kufem kuf -
                                            UF - jak ciężko

"skandal" skanduje litera po literze
wylizany literat oblewając likierem no -
                                                            tatki w notesie...

Kreski i futureski 1921 Stanisław Młodożeniec

Od gorąca powietrze aż się pieni. Green Park przepełniony jest ludźmi. Najgorętszy dzień w roku powoli dobiega końca. Dzięki Bogu. Paddington powinien być oblegany, a nie jest. Księżna Kate miała na dziś wyznaczony termin, w którym narodzić się miało "królewskie dziecko". Reporterzy gdzieś się czają, ale najwidoczniej niezwykle dobrze wychodzi im ta zabawa w chowanego, bo nie rzucają się w oczy. Moja nadzieja, że może gdzieś - przypadkiem - zobaczę - Królową,- okazała się płonna, bo nawet wraz ze swoją świtą nie pojawi się by powitać swego prawnuczka lub prawnuczkę. O tak. Podobno nie wiadomo jaka jest płeć dziecka.
A "upał opala owale i smaży dekoltaże". Nieustannie. Lato.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz