środa, 10 lutego 2016

Life is either a daring adventure or nothing

Z rozsypanymi papierosami w torebce, rozwichrzonymi włosami i bordową szminką na ustach. Tak winnam wyglądac w dniu przeprowadzki. Mojej pierwszej w życiu samodzielnej wyprowadzki. Po drodze, dobrze byłoby dotrzec do malutkiego sklepiku na rogu, by kupic szampana lub inny trunek, tak na dobry początek. Tymczasem, mimo siedzącej mi na ramieniu panny E., która to usilnie pragnęła przejąc inicjatywę, postanowiłam wyznaczyc granicę. "I am in charge, right?" - powiedziałam, kiedy to po raz kolejny próbowała przekonac mnie do swoich bezmyślnych pomyslów. "I am in charge". Jej oczy pełne zdumienia, zresztą nie po raz pierwszy, nabrały innego wyrazu. Możemy znac ludzi od wielu lat, a i tak, dopiero po tych wielu latach, zauważymy inny koloryt ich osobowości. Moje relacje z E. (którą traktowałam jak moją angielską matkę chrzestną) były jak w kalejdoskopie. Jednego dnia znałysmy się na wylot, innego, poznawałam ją i jej rodzinę na nowo. To był dobry start. Nie żałuje czasu spędzonego z moimi B., ale nadszedł czas, by przejąc inicjatywę i zrobic coś nowego. W ostatnim czasie budziłam się w środku nocy lub kładłam spac i nie czułam żadnej ekscytacji. Znałam każdy centymetr tego domu, ich zachowania były dla mnie przewidywalne. Wyprowadzka była bardziej spontaniczna niż przemyślana. Zgraliśmy się w tym temacie. Mnóstwo razy wyobrażałam sobie ten dzień. Jak on bedzie wyglądał? I nagle, zamiast nostalgii i wielkiego "bye", stałam się zbyt chłodna lub doświadczenia londyńskie zabrały mi sentymentalizm. Patrzyłam jak pomagano mi w pakowaniu walizek, zbiegałam po schodach niosąc kolejne, jechałam samochodem E. słysząc od niej "commercial, commercial", znudzona obserwując mijane uliczki. "Commercial" - nie miałam pojęcia o czym wtedy mówiła, nie słuchałam jej. Uściski, zamknięcie drzwi i zamknięcie już, starych czasów.
Życie jest albo wielką, bezczelną przygodą, albo wytartym wspomnieniem. Ty wybierasz czym. A doświadczenia, które napotykamy, wyzwania, albo nas zbudują i zachowamy się w nich jak chłodno myślące osoby, albo poddamy się im. Wszystko jest w życiu wyborem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz