czwartek, 5 marca 2015

Living For Love

W ostatni weekend, mieliśmy jedną z najtrudniejszych dotychczas choreografii jazzowych. Jedną z tych, które pamięta się na długo. Uwielbiam tę swoją mentalną kolekcję układów, do których lubię wracac. 

Życie jest momentami trywialne. A my sami? Mamy swoje mniejsze lub większe sentymenty. Tańczenie do "Real", "Uptown Funk" czy "Shake It Off" ( https://www.youtube.com/watch?v=gMJXcgyQDqA - widzieliście?? ) było prawdziwą przyjemnością. Ze względu na nowe skoki, nowe kroki i dobrą zabawę. Szkoła tańca co tydzień ma nową playlistę, a w ostatnim tygodniu było to "Living For Love" Madonny. Tańczyłam do tej piosenki trzy różne choreografie, z trzema różnymi choreografami. I chyba najbardziej podobała mi się ta niedzielna choreografia. Stałam w pierwszym rzędzie i patrzyłam, razem ze wszystkimi ktorzy lubią stac pod lustrem na resztę osób, które łapały tylko częśc układu. I cieszyło mnie to, że po poltora roku zrobiłam takie postępy, że jestem w stanie wykonac wszystkie kroki, a jeszcze ponad rok temu byłam na tym samym miejscu co wszyscy nowi tancerze.
Powoli wdrażam się w grupę "general", powoli uczę się jazzu lirycznego, choc wiem, że nigdy nie wykonam go w 100 %, bo nie zrobię skoku w szpagacie czy siedmiu piruetów pod rząd. Nie dotknę też końcówką stopy głowy, opierając się o ścianę, bo moje plecy nie są tak rozciągnięte. Ale do szpagatu niewiele mi brakuje i kocham taniec. Tak mocno, jak kiedyś fortepian. A to coś więcej, niż tylko kroki. To koncentracja, bo gdy wyłączysz się na chwilę, zgubisz choreografię i staniesz jak wryta, podczas gdy inni będą tańczyc. Na szczęście mnie to nie grozi. Przynajmniej nie w grupach, na które chodzę regularnie. 
Piosenka Madonny jest idealna do jazzowej choreografii, a sama Madonna? Ikona popu, mimo że nie wyróżnia się wybitnym głosem, od lat jest na szczycie. To nie tylko piosenkarka, ale i kobieta biznesu. No i stało się. Na rozdaniu nagród, wykonując tę właśnie piosenkę, mimo wielu prób przewróciła się. Czy można wyobrazic sobie bardziej patową sytuację? Jeden z naszych choreografów (które osobiście poznał Madonnę) powiedział, że nie ważne ile prób podejmujemy, nie ważne kim jesteśmy, jak widac każdemu może przydarzyc się upadek. I nie liczy się to że spadamy, ale to, w jaki sposób się podnosimy. Upadek mógł wytrącic ją z równowagi, jednak ona podniosła się i kontynuowała jak gdyby nigdy nic. Jej twarz nie drgnęła. I tak samo w życiu, upasc możemy zawsze, ale to nie upadek się liczy bo na niego nie mamy wpływu, a to, czy wstaniemy z uśmiechem na twarzy, czy się poddamy. https://www.youtube.com/watch?v=u9h7Teiyvc8


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz